12.09.2016

Kupujemy samochód używany: krajowy czy sprowadzony?

Link do artykułu
http://www.auto-swiat.pl/porady/kupujemy-samochod-uzywany-krajowy-czy-sprowadzony/7bxkh1#fp=as

" ...Stan techniczny i wypadkowość... 
Zwolennicy samochodów z polskiej sieci dilerskiej twierdzą, że dobre pojazdy z Zachodu do nas raczej nie trafiają. I niestety, jest w tym sporo prawdy. Realia są bowiem takie, że aby handlarzowi opłacało się przywieźć jakiś pojazd, to musi on być albo zajeżdżony, albo powypadkowy, albo... jedno i drugie. Owszem, działają też firmy specjalizujące się w importowaniu „dobrych” i „ładnych” samochodów (głównie na zamówienie!), zawsze można taki pojazd sprowadzić samemu, ale po pierwsze, z reguły będzie drożej niż w Polsce, a po drugie, samodzielny wyjazd oznacza konieczność dogadania się i załatwienia formalności.
 Za granicą lepsze drogi?!
 Co poniektórzy handlarze twierdzą, że np. w Niemczech o samochody dba się lepiej niż w Polsce, zaś drogi są równe jak dywan... To mit. Po Europie (w tym: po Polsce!) jeździ coraz więcej samochodów firmowych/ leasingowych, które może i są dobrze wyposażone, ale często przemierzają z wysokimi prędkościami autostrady, z impetem wjeżdżają na krawężniki, a serwis widzą tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne. 
We Francji i Włoszech parkowanie odbywa się na zasadzie przepychania zderzakiem auta stojącego obok, swoje robią też wysoka temperatura i słońce – blakną plastiki, matowieje lakier. Najbezpieczniej – zarówno w kraju, jak i za granicą – szukać pojazdów od tzw. osób prywatnych. W takim wypadku macie chyba największą szansę na znalezienie auta, o które ktoś odpowiednio dbał... "


 






i jeszcze takie coś do poczytania 
http://jaromotoblog.autokult.pl/25159,jak-czytac-ogloszenia-sprzedazy-uzywanych-aut

05.09.2016

Ford Galaxy 2.0 diesel 140 z PL salonu od 1 właściciela

Szukanie dobrego auta zajęło trochę czasu. Szukanie było w Niemczech, Litwie i Polsce, pojawiały się oferty ale po wstępnych ocenach część ogłoszeń odpadała. Pozostałe odpadały po dalszych zdobytych informacjach. Bywało  że parę razy stało jedno ogłoszenie mieszczące się w kryteriach (tylko jedno) w Niemczech i które to ogłoszenie niby rokowało dobrze, ale tylko "niby" bo np. cena była podejrzanie niska w stosunku do podanego przebiegu i opisu stanu auta, parę szt. ( w różnym czasie) stało np .przy holenderskiej granicy, więc daleko. Ryzyko jechania do jednego auta i to tak daleko było zbyt duże. W Litwie też parę szt. było sprawdzonych ale też odpadały.
Polska, wyjazd  i sprawdzenie auta na południu Polski.
Auto od 2 lat w kraju, w bdb stanie,bezwypadkowe i niemalowane, " wsiadać i jechać " tak mówił sprzedający.
 Co się zgadzało to,to że było w oryginalnym lakierze. Silnik pracował źle,wycieki oleju,ciężko zapalał, wtryski w sumie do regeneracji, turbina gwizdała bardzo głośno środek wyglądał na wiele więcej km niż było w opisie. Odpadło.
Szukanie i...szukanie i nagle pojawia się to ogłoszenie ...
Ogłoszenie, telefon, szybka  decyzja, "jedziemy", wyjazd w nocy i o 6 rano już przy aucie (sprzedający zgodził się na taką godz. bo później musiał iść do pracy)
Auto z PL, sprzedawał pierwszy i jedyny właściciel tego auta. Auto było na firmę tego właściciela.
Rok produkcji 11.2007 data 1 rejestracji 01.2008r.
Silnik 2.0 diesel 140 koni.
Przebieg 211 700 km.
Wyposażenie dodatkowe: Ksenony, tempomat, podgrzewana przednia szyba,czujnik parkowania przód i tył, autoalarm, rolety w bocznych drzwiach,lusterko wewnętrzne fotochromatyczne.
Telefonicznie sprzedający poinformował że było kiedyś otarcie na przednich lewych drzwiach, szkoda oczywiście naprawiona, w 2014 r.wymieniał przednią szybę z powodu kamienia, na wszystko miał rachunki. Wyszło że tylne prawe drzwi i nadkole też było podmalowane o czym sprzedający twierdził że nie wiedział. Od nowości miał tylko tą przygodę o której wspominał. W książce serwisowej brakowało ostatniego wpisu o wymianie olej, faktura za usługę była oczywiście ( jak to firma,rachunek musi być ). Pojechaliśmy razem do ASO po wpis i przy okazji sprawdzenie historii. Dostaliśmy pełen wydruk serwisowy w którym był opis naprawy lakierniczej o której nie wiedział sprzedający. Naprawa była dokonana przed wydaniem nowego auta, "uszkodzenia w transporcie " (do dealera),tak to ujęto w opisie.
Auto okazało się zgodne z tym co mówił sprzedający. Wszystko sprawne.
Opony letnie w 60% dobre, zimowe z felgami po jednej (niecałej) zimie, dodatkowo dodano łańcuchy na koła i bagażnik dachowy. Wymiana rozrządu przy 202 tys. km.(ASO)
Podczas jazdy zero złych odczuć, komputer też niczego negatywnego nie wykazał.
Auto kupione za 31 tys zł.
Pewnie wielu powie że cena coś wysoka. Być może, ale w takim stanie znaleźć auto i  z taką pełną dokumentacją, "gratisami"(opony, 2 kpl.kół, bagażnik dachowy) to za często nie bywa ...
Auto które  zasili, a właściwie już zasiliło szeregi  forum FCP, bo posiadaczem został forumowicz...

Jedno co cieszy i się zmienia to, to że mimo wszystko przybywa do kupna aut krajowych coraz lepiej wyposażonych w coraz lepszym są stanie. Jedynie co potrzeba to trochę wytrwałości w poszukiwaniach i szybkiej reakcji gdy pojawi się nowe ogłoszenie. 
Komentarz(e) u dołu postu. :)





komentarz :
BURZA7 września 2016 18:35

Witam wszystkich czytających ten blog. Na wstępie chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować Panu Czesławowi za pomoc w kupnie mojego wymarzonego forda. Auta zacząłem szukać już jakoś w połowie lipca, ale nie wiedziałem za bardzo jak się do tego zabrać bo to jest mój pierwszy ford. Nie wiedziałem jaki silnik benzyna czy diesel. W końcu zdecydowałem się na diesla. Ale co dalej? Jaki motor ile koni? Zacząłem pytać znajomych i zdania były podzielone. Jeden z moich znajomych polecił mi żebym zalogował się na forum forda i tam poczytał opinii. Tak zrobiłem. Wertujac forum natknąłem się jak Pan Czesław udzielał cennych rad innemu użytkownikowi z forum. Bardzo sensownie udzielał mu informacji, co zwróciło moją uwagę. Postanowiłem też popytać o galaxy którego szukałem. I tak zaczęła się nasza wspólna przygoda. Nie żałuję że zaryzykowalem i poprosiłem Pana Czesława o pomoc. Bo jego ogromne doświadczenie i pełen profesjonalizm w szukaniu auta. Nie pozwolił mi kupić perełki w idealnym stanie z 2010 roku na full wypasie za 37000 tyś. Bo takie oferty są i to jest ich bardzo dużo. A co się okazuje to liczniki po 100 000 tyś. skręcone, składane z trzech i nie wiadomo co jeszcze. Jak bym kupił takie auto to później nie wyrobilbym na jego naprawy. Wysłałem wiele linków z autami które wydawały mi się dobre, Pan Czesław zdecydowanie mi je doradzał ponieważ po ogłoszeniu i zdjęciach wiele rzeczy potrafi odczytać i powiedzieć. Inna osoba pewnie by jeździła i sprawdzała a za sprawdzenie się płaci. Dlatego to kolejna bardzo dobra cecha Pana Czesława nie naciąga na kasę. Tylko naprawdę szuka dobrego auta i jak już jedzie sprawdzać auto to je przeswitla bardzo dokładnie. Także w skrócie sumienny, uczciwy,doświadczony i bardzo profesjonalny człowiek. JESZCZE RAZ BARDZO DZIEKUJE PANIE CZESLAWIE I ZYCZE DALSZYCH SUKCESOW. A WAM DRODZY CZYTELNICY GORACO POLECAM SKORZYSTANIE Z USLUG PANA CZESLAWA. POZDRAWIAM


02.09.2016

Peugeot 3008 2.0 HDi Polski salon, jeden właściciel od początku.

Napisałem we wcześniejszym poście " ...Ostatnio jednak coś się zmienia. Pojawiło się większe zainteresowanie takimi markami jak Peugeot, Citroen i rzadziej, Renault.
Gdy trafię na dobre egzemplarze to tutaj je wrzucę. Na razie trafiłem parę Peugeotów, Citroenów z kręconymi licznikami i innymi przypadłościami..."
I jest Peugeot 30008.
No i w końcu się udało choć łatwo nie było. Sprawdzonych (bez oglądania auta) aut z krajowego rynku było kilkanaście, ale po rozmowach ze sprzedającymi prywatnymi osobami ( w komisach też szukaliśmy), czasami wychodziło że to ukryci handlarze, albo po sprawdzeniu w ASO historii serwisowej, okazywało się że to co w opisie w ogłoszeniu nie jest zgodne z historią serwisową, i tak zanim się pojechało coś obejrzeć auta odpadały.
Udało się jedno auto zakwalifikować do sprawdzenia w Warszawie,(w tym okresie nie było więcej aut wartych zainteresowania)
 Sprzedawał je 2 właściciel który odkupił auto roczne od poprzedniego prywatnego właściciela. Wg. uzyskanych informacjo auto miało stłuczkę i uszkodzeniu uległ przedni zderzak. Pozostałe elementy w oryginale. Technicznie też wszystko w bardzo dobrym stanie. Sprzedający zgadzał się na wszystkie możliwe sprawdzania. Historia serwisowa w ASO kończyła się po pierwszym roku użytkowania auta.
Pozostawało jechać i sprawdzić. Pojechaliśmy liczną grupą chętnych obejrzenia Peugeota 3008 bo auto był na prawie na pełnym wyposażeniu, brakowało tylko ksenonów.
Zaczęliśmy oględziny od maski, która była krzywo spasowana ze zderzakiem, no ale była stłuczka więc patrzymy dalej. Otwarcie maski i.... niemiłe zaskoczenie, silnik zalany wyciekającym olejem i to od długiego czasu, a jak wiadomo te silniki są szczelne więc ktoś tutaj chyba nie dbał... zawór EGR i jego okolice też tonęły w oleju. Sprzedający oczywiście nie zaglądał pod maskę i o niczym nie miał pojęcia. Ciekawe, nawet płynu do spryskiwaczy nie dolewał ? 
Po maską był oznaczenia na elementach typowe dla aut w leasingu, zapytany sprzedawca to jak  w końcu jest, czy auto odkupił od prywatnej osoby czy od firmy, w sumie nie dał jasnej odpowiedzi. Karty pojazdu na tym etapie nie sprawdzaliśmy ... 
Idziemy dalej w "wąchaniu" i  już widać że nie tylko zderzak który w 3008 jest duży, ucierpiał ale i prawa lampa nie jest z pierwszego fabrycznego montażu . Bierzemy się za miernik i tutaj nagle sprzedawca  mówi że " zapomniał wcześniej powiedzieć " że auto miało stłuczkę w tylny prawym boku i pokazuje zdjęcia... Jak na stłuczkę to była spora ;) Uszkodzeniu uległo nadkole,  tylny słupek aż do dachu pogięty i załamania blachy dosyć moce, być może i układ jezdny ucierpiał. Tylne drzwi źle spasowane, krzywo, z trudem się zamykają i otwierają, szczeliny nierówne. Przy dalszych oględzinach wychodzi że i prawe przednie drzwi też kiedyś mocno ucierpiały.  Dwumasa i sprzęgło też nie były w najlepszej kondycji, były już odczuwalne symptomy zużycia. 
Auto w sumie odpada ale jeszcze sprawdzenie kompem na życzenie kupującego i wychodzi że auto przeszło " kosmetykę" przebiegu. Odpuszczamy i zniesmaczeni, bo ani jedna opowieść sprzedającego się nie potwierdziła , jedziemy do domu. Jak widać ryzyko  wyjazdu zawsze jest, mimo zapewnień że auto jest OK, podczas oględzin może wyjść inaczej. 
W końcu udało się wytypować do oględzin tym razem 3 szt. Logistycznie też bdb. pasuje i się układa na trasie.
Jednak jedno auto po sprecyzowaniu czego oczekujemy i na czym nam zależy, poległo, bo okazało się że kwota na fakturze będzie znacząco odbiegać od tej za którą ma być kupione auto. Kolejny raz widać że warto wiedzieć wcześniej o co pytać i pytać, choć nie zawsze usłyszymy prawdę.
 Pozostały dwie szt.
Pierwsza wytypowana była w Krakowie od osoby prywatnej która auto ma w posiadaniu od nowości.
Dowiedzieliśmy się że auto miało przytarty prawy bok przy wlewie paliwa, sprzedający w podziemnym garażu za mocno skręcił uszkodził bok. Dostaliśmy zdjęcia szkody która nie wyglądała na jakąś wielką i znaczącą. Szkoda oczywiście została naprawiona. Na wyjeździe zagranicę, na parkingu jakiś wandal porysował maskę, zdjęć nie było ale dostaliśmy opis szkody z policji (zagranicą).
Jedziemy.
Telefon że będziemy rano i prosimy o to aby auto nie było uruchamiane, czyli żeby był całkowicie zimny silnik. Przyjeżdżamy i już z daleka auto robi dobre wrażenie, silnik zupełnie zimny, odpala natychmiast i pracuje tak jak powinien. Potwierdza się że bok miał zarysowania , naprawione zostało to dobrze. Maska też dobrze pomalowana grubości lakieru od 140-160mq, pozostałe elementy w oryginale. Jazda próbna i zero negatywnych uwag, podpięcie komputera też niczego złego nie wykazało. Jednym słowem auto warte zakupu, co też się stało. Dostaliśmy plik rachunków z wizyt w ASO, po gwarancji z warsztatu gdzie podano w nich co naprawiano, kiedy i jaki był stan licznika. Rachunki ułożone rok, po roku, do dzisiaj.
Peugeot 3008 2.0 HDi 150 koni. roczni 2010, przebieg 94528 km. 
Wyposażenie:
ABS, airbag 6 sztuk, czujnik ciśnienia w oponach, czujnik deszczu (automatycznie włączane wycieraczki), czujnik odległości przy parkowaniu - tył, dach panoramiczny, dynamic rolling control, elektryczna blokada drzwi tylnych, elektryczne podnoszenie szyb, przód i tył, elektryczny hamulec postojowy z funkcją Hill Assist, ESP - system stabilizacji toru jazdy, felgi aluminiowe 18", fotele kierowcy i pasażera z mechaniczną regulacją wysokości, funkcja oświetlenia follow me home, gniazda 12V z przodu, tyłu i bagażniku, kierownica i drążek biegów skórzane, klamki i lusterka w kolorze nadwozia, klimatyzacja automatyczna dwustrefowa, kolumna kierownicy z regulacją w dwóch płaszczyznach, koło zapasowe pełnowymiarowe, komputer pokładowy, lakier perła, lampka przenośna (latarka) umieszczona w bagażniku, lusterka boczne regulowane elektrycznie i ogrzewane, oświetlenie progów, regulacja lędźwiowa fotela kierowcy, rolety przeciwsłoneczne tylnych szyb, schowki w podłodze z tyłu, system wspomagania hamowania awaryjnego, szyba przednia atermiczna, szyby tylne przyciemniane, światła przeciwmgielne, tempomat z ogranicznikiem prędkości, tylne oparcie składane, dzielone, tylny podłokietnik, uchwyty ISOFIX do mocowania fotelika dziecięcego - tył, WIP sound (radio CD MP3) + WIP plug (gniazdo USB), wspomaganie układu kierowniczego - progresywnie, wyświetlacz typu head-up, zamek centralny z pilotem.
 Wyposażenie dodatkowe
Chlapacze przód-tył
Alarm + superzamek centralny
Czujniki odległości przy parkowaniu - tył
Felgi aluminiowe 16 z ogumieniem
Fotel pasażera ze składanym oparciem
Lakier perłowy specjalny
Pakiet Grip Control
Pakiet lusterka


30.08.2016

Ford S Max 2.0 diesel Titanium.

Forumowicz z forum FCP chciał kupić S Maxa ,budżet do ok 32 tys zł lub do ok 7500€. Zależało mu na tym aby auto było w dobrym stanie, bezwypadkowe, bez jakiś dziwnych rachunków czy też umów  zakupu, czyli chciał kupić tak jak większość z nas. Poszukiwania trwały ok. miesiąca. W Niemczech jak pojawiło się auto to po wymianie informacji wychodziło że jednak z autem nie jest tak jakbyśmy chcieli,  albo po sprawdzeniu historii w ASO wychodziło inaczej niż mówił sprzedający.
W Polsce natomiast dominują auta sprowadzone i sprzedawane przez handlarzy i tutaj jak to bywa, opis sobie a realia sobie. W końcu pojawiły się 2 ogłoszenia, jedno w W-wie, drugie w Chęcinach i drugie zostało wytypowane do sprawdzenia jako pierwsze. Był to S Max z 2006r. 2.0 diesel w wersji Titanium.
Wyposażony w ksenony, podgrzewaną przednią  i tylną szybę, podgrzewane i wentylowane fotele ( to nie często występuje) regulowane elektrycznie we wszystkich płaszczyznach, z panoramą dachem.Stan licznika 207 tys km. Sprzedający odpowiadał na pytania spójnie, miał rachunki z napraw do wglądu (np.dwumasy,rozrząd) gwarantował że auto jest w  oryginalnym lakierze,
 było otarcie na nadkolu które naprawili po zakupie (grubość lakieru do 165mq), obecnie jest otarcie bardzo delikatne na tylnym lewym narożniku i maleńki otwór w tylnej lewej lampie.  auto było sprowadzone z Niemiec 2 lata temu przez ich znajomego handlarza.
Po sprawdzeniu potwierdziło się to mówił sprzedający, wyszło że wszystko ( z wyjątkiem opisanym wyżej)  jest w oryginalnym lakierze,  wszystkie szyby z 2006r. Wszystko sprawne, podpięcie kompa też nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Jedynie będą do wymiany tylne tarcze hamulcowe bo jedna z nich ma zbyt mocne wgłębienia,zarysowania.
Auto zostało zakupione :)
https://www.youtube.com/watch?v=MFiA6KqEbh0&feature=youtu.be

















Komentarz ( u dołu, kliknij "Komentarz" )

"  Paweł  14. 09. 2016
Witam. Zdecydowałem się na współpracę z Panem Czesławem po długim czasie bezskutecznego poszukiwania auta. Kontakt znalazłem buszując na forum forda, moją uwagę zwróciły konkretne wypowiedzi Pana Czesława i znajomość tematu. Podjęliśmy współpracę i po miesiącu sfinalizowałem zakup auta. Oferty nadesłane przeze mnie były drobiazgowo sprawdzane. Na oględziny auta wybrałem się wspólnie z Panem Czesławem, który prywatnie jest bardzo sympatyczną i towarzyską osobą. Polecam wybrać się na oględziny auta z Panem Czesławem - odejmuje to wiele stresu podczas zakupu. Ostatecznie jestem zadowolony z zakupu jak i cała rodzina. pozdrawiam i dziękuję Panu Czesławowi za pomoc w zakupie powyższego auta. Pełen profesjonalizm, dobry kontakt i zaangażowanie."






















29.08.2016

Audi A3 1.9 diesel 2006r.

Audi A3 1.9 diesel z 2006 ze stanem licznika 267700 km. Auto dla przesympatycznej pani.
Szukaliśmy długo bo auto miało się podobać i mieścić  się w jej budżecie. Misssion impossible można rzec, w końcu coś się pojawiło w Litwie. Prośba o sprawdzenie i jest info. Auto bezwypadkowe, zadbane, w środku czuć że ktoś palił papierosy... Technicznie niestety nie było już tak fajnie bo dwumasa wykazuje oznaki zmęczenia i jest do wymiany, poza tym reszta w dobrym stanie. Była prośba o przyprowadzenie auta pod dom, więc przyjechało i to bez żadnych problemów, po drodze .





21.07.2016

Łap okazje, czyli jak działają oszuści?

Auto w idealnym stanie za połowę rynkowej ceny albo kupiec, który bez targowania godzi się na najbardziej wyśrubowaną cenę i to... bez oglądania samochodu? To nie okazje, tak najczęściej działają oszuści..
Link do artykułu:

"...Przekręt z VAT-em
W tym przypadku chodzi o auta sprowadzone z terenu UE. Mechanizm oszustwa jest tu bardziej skomplikowany. Nieuczciwa firma rejestrowana jest w Polsce lub w innym kraju członkowskim na tzw. słupa, czyli osobę, z której nie da się ściągnąć należności.
Przedsiębiorstwo otrzymuje NIP UE, dzięki temu może kupować za granicą auta, płacąc tylko kwotę netto. Sprowadzone auta zwykle sprzedawane są przez komis. Ostateczny nabywca otrzymuje fakturę VAT-marża lub fakturę ze stawką 0 proc. wraz innymi dokumentami niezbędnymi do rejestracji auta.
W momencie gdy urząd skarbowy zorientuje się, że nie odprowadzono podatku VAT, firma już zwykle nie istnieje. W takiej sytuacji podatek musi uregulować ostateczny nabywca pojazdu. Jeśli tego nie zrobi, auto może być skonfiskowane i zlicytowane...."

05.07.2016

Nissan Note 1.4 benzyna 2008r.

Tym razem auto kupione w Litwie które pojechało do Polski.
Nissan Note 1.4 benzyna 90 koni, rocznik 08.2008r, przebieg 146 200 km.
Auto sprowadzone do Litwy przez firmę zajmującą się importem japońskich aut, głównie Toyota i Nissan, to auto  Litwie nie było eksploatowane. 1 właściciel od początku.
Lakier cały w oryginale, wszystkie szyby z tego samego rocznika, wszystkie systemy sprawne, klimatyzacja sprawna, szybko chłodzi środek, pełna dokumentacja napraw, przeglądów. Środek nieponiszczony. Opony praktycznie nowe, silnik pracuje bardzo ładnie, cicho i równo. Bardzo ładny kolor, coś w rodzaju capuccino.





29.06.2016

Ford S - Max 2.0 diesel Titanium 7 miejsc.

No i stało się. Zapierałem się że wyjazd do Berlina to mało sensowna opcja, ale co robić gdy auto na zdjęciach wygląda nieźle, przebieg się potwierdza a sprzedający zapewnia że auto niebite i niemalowane ? Trzeba to sprawdzić.
Ford S - Max 2.0 diesel,  140 koni, Titanium rocznik 2007. Przebieg 184 000 tys zł.  7 miejsc siedzących. Auto wyposażone w czujniki parkowania przód/tył, podgrzewana przednia i tylna szyba, podgrzewane fotele, Convesr.
Auto okazało się zgodne z opisem, miało jednego właściciela,(firma).Wszystkie szyby oryginalne, grubość lakieru 110-140mq. Sprzedawane z prawie nowymi oponami letnimi Michelin, dodatkowo był 2 kpl. kół stalowych  z oponami zimowymi ( ok  25% zużycia). Silnik, skrzynia biegów, zawieszenie, bez zastrzeżeń. Praktycznie nowe Fordowskie tarcze hamulcowe przód i tył + nowe klocki hamulcowe
Z minusów. Brak lewarka (sprzedający dołożył inny), klucza do kół, tylnej rolety, (była tylko siatka do odgradzania bagażnika od części pasażerskiej), pęknięte mocowanie filtra powietrza.
Auto wystawione był za 7450€ sprzedane za 7200€.




09.06.2016

Peugeot 508 2.0 HDi 163 konie, ksenon, navi. 22.12.2011r.

Gdy ogłoszenie o sprzedaży Peugeota 508  rocznik 22.12.2011r. z silnikiem 2.0 HDi o mocy 163 koni pojawiło się w sieci, reakcja była natychmiastowa bo wyposażenie jak np. ksenony, navi, head up, czujniki parkowania przód, tył, tempomat, było już interesujące a przebieg 90 700 tys.km. był już elektryzujący. Temperaturę podnosiła cena która jako wyjściowa była 13 tys. €. W tej kwocie trudno o takie auto, najczęściej za takie auto trzeba zapłacić (na dzisiaj) od 14 tys. €. w górę. Okazja ? może...
Sprzedawca, komis, zapewniał że  auto miało pełen przegląd z wymianą oleju przy 90 tys.km. że jest bezwypadkowe i niemalowane ponownie, czyli z oryginalnym lakierem. Wiadomo że trzeba mieć ograniczone zaufanie i dopiero osobiste sprawdzenie da odpowiedź na pytanie czy sprzedający mówił prawdę, ryzyko wyjazdu  i niekupienia jest, ale czasami trzeba zaryzykować. Normalnie planuje wyjazd gdy jest parę auto rezerwowych do kupienia, wtedy szansa powrotu bez auta jest minimalna.
Wracając do auta.
Auto stało pod holenderską granicą więc było trochę km. do przejechania. W międzyczasie sprawdziłem historię serwisową auta która potwierdziła że przebieg jest wiarygodny.
Na miejscu potwierdziły się zapewnienia sprzedawcy. Auto niebite, niemalowane ponownie. Silnik pracuje bdb, jazda próbna też nic złego nie wniosła, silnik bez żadnych zapoceń czy też wycieków, olej widać że świeży. Podpięcie komputera nie wykazało żadnych nieprawidłowości.
Auto po owocnych negocjacjach zostało kupione.
Więcej zdjęć 
https://www.dropbox.com/sh/msl5dxt7o0jjbga/AACzUdMF_kDEg9us2jyuPCjZa?dl=0












28.05.2016

Ford MK4 2.0 benzyna 145 koni 2008r. Krajowy.

Dzień wcześniej pojawiło się świeże ogłoszenie od prywatnej osoby o sprzedaży Mk4 w benzynie, rocznik 2008 i z przebiegiem 85500km. oryginalnym i potwierdzonym. Trzeba było się spieszyć bo chętnych było wielu, nam udało się dojechać najszybciej, byliśmy pierwsi.
Sprzedawał 2 właściciel, pierwszym był lekarz który bardzo mało zrobił kilometrów. Miał jednak przygodę i spotkał się na skrzyżowaniu z karetką pogotowia. Uszkodzeniu uległ przedni zderzak, grill. Naprawa została wykonana w ASO. Kolejny właściciel miał szkodę na parkingu, Pani wjechała w tylne prawe drzwi, naprawa też wykonana w ASO ale możną było to lepiej zrobić i kolejna obcierka parkingowa, tylne lewe drzwi, oczywiście naprawa w ASO. Kupujący w sumie dostał pełną dokumentację fotograficzną i rachunki z napraw. Stan techniczny dobry, drobny wyciek  z okolic wysprzęglika, rolka paska klinowego i sam pasek do wymiany. Jazda próbna wykazała że w niedługim czasie będzie do wymiany sprzęgło.




24.05.2016

Ford S-Max 2.0 TDCi Titanium BI-Xenon Navi itd. 2011r

Tym razem byłe z kolegą z FCP po Forda S-Maxa z 06.2011r. 140 koni, przebieg 99700km.
Wersja Titanium.
To auto było kolejne na liście do sprawdzenia. Pierwsze które było do obejrzenia u dealera Hondy, było z opisem "unfallfrei". Sprzedawca zapewniał że auto jest bezwypadkowe i niemalowane dlatego zapadła decyzja że bierzemy to auto pod uwagę i będzie autem nr 1 do obejrzenia. (to decyzja kolegi bo to On w końcu kupuje i decyduje) Prawda po przyjeździe okazała się inna. Sprzedawca wiedział kiedy przyjedziemy, ale też uprzedzał że ktoś inny się interesuje tym autem, teraz podejrzewam że po prostu chciał zrobić wrażenie że autem interesuje się wiele osób. Auto stało baaardzo brudne, mocno zakurzone, musiało tak długo stać bo ten brud był już "przyklejony" do lakieru, dodatkow wiele akcentów kolorystycznych dodały ptaki. Dziwne podejście do sprzedaży aut gdy wiadomo kiedy przyjedzie potencjalny nabywca wypadałoby umyć takie auto, doprowadzić do jako takiego wyglądu. Dodam że szyby były tak brudne że nic nie było przeznie widać w środku. Po naprawdę szybkich oględzinach wyszło że tylny prawy bok z częścią dachową ma grubości lakieru dochodzące do  1800 mq a szpachla która oczywiście została pomalowana, nie została nawet przetarta papierem ściernym, normalnie były "dzioby" jak od ospy. Prawy bok też był malowany z dodatkiem szpachli....
Piszę to żeby uświadomić wielu osobom które uważają że wystarczy pojechać zagranicę żeby kupić w pierwszym lepszym pkt. dobre auto. Nic z tego, czujnym trzeba być wszędzie. Nie mając doświadczenia i ufając zapewnieniom sprzedawcy można  kupić kłopot a nie auto...

Wracając do auta na wstępie opisywanego które kolega kupił.
Auto całe w oryginalnym lakierze z wyjątkiem maski która była ponownie malowana. Sprzedawca niczego nie ukrywał, przedstawił zdjęcia i raport z oględzin rzeczoznawcy na kórych były widoczne oznaki obicia maski od kamieni.Z tego powodu maska została przed sprzedażą pomalowan, przekazano nam też rachunek z tej naprawy.
Auto bardzo zadbane, wszystko sprawne, zero błędów na komputerze. Jazda próbna też nie wykazała niczego złego, więc auto zostało zakupione.
W drodze powrotne zatrzymaliśmy się w Bydgoszczy gdzie już nowy właściciel dokonał aktualizacji Conversa, spolszczenia nawigacji i podniesienia mocy do ok 163 koni.
Dalsza jazda to już było samo pasmo zachwytów na wyraźnie lepszą dynamiką auta, jak też nad dodanym "bajerami" w Conversie.






AUSSTATTUNG



INNENAUSSTATTUNG
  • Bluetooth
  • Bordcomputer
  • CD-Spieler
  • Einparkhilfe (Vorne, Hinten, Kamera)
  • Elektr. Fensterheber
  • Elektr. Sitzeinstellung
  • Freisprecheinrichtung
  • Klimatisierung (Klimaautomatik)
  • MP3-Schnittstelle
  • Multifunktionslenkrad
  • Navigationssystem
  • Servolenkung
  • Sitzheizung
  • Sportsitze
  • Standheizung
  • Tempomat
  • Tuner/Radio
  • Zentralverriegelung
AUSSENAUSSTATTUN
  • Elektr. Seitenspiegel
  • Leichtmetallfelgen
EXTRAS
  • Nichtraucher-Fahrzeug
  • Scheckheftgepflegt
SICHERHEIT & UMWELT
  • ABS
  • Airbags (Front-, Seiten- und weitere Airbags)
  • ESP
  • Elektr. Wegfahrsperre
  • Isofix (Kindersitzbefestigung)
  • Kurvenlicht
  • Lichtsensor
  • Nebelscheinwerfer
  • Partikelfilter
  • Regensensor
  • Tagfahrlicht
  • Xenonscheinwerfer




17.05.2016

Ford S-Max Titanium S 2.0 ecoboost 240 koni 2012r.

Ford S-Max 2.0 Ecoboost z 2012r o mocy 240 koni , przebieg 121 tys.km.
Auto pofirmowe, miało jednego właściciela, bogato wyposażone, całe w oryginalnym lakierze  wyjątkiem tylnej klapy która była malowana z powodu stłuczki, zderzak tylny wymieniony na nowy.
Bagażnik ma ślady po przewożeniu jakiś większych przedmiotów, plastiki są trochę porysowane.
Silnik pracuje bardzo ładnie, skrzynia zmienia biegi tak powinna. Jazda po autostradzie to była czysta przyjemność, dynamika, przyspieszenie auta super. Po sprawdzeniu kompem było parę starych błędów, po wykasowaniu nie wróciły. 
P.S.  Wiadomość od nowego właściciela  że auto przeszło ścieżkę diagnostyczną w PL bez najmniejszych negatywnych uwag.









12.05.2016

BMW 525d automat, 2012r.

BMW 525d z 2012r. 218 koni  i przebiegiem 100 tys.km. 1 właściciel.  Auto sprzedawał dealer BMW, pełen wgląd w historię serwisową nie stanowił żadnego problemu dla sprzedającego. Obsługa w firmie na wysokim poziomie, co nie zawsze się zdarza. Auto bogato wyposażone.
Wszystkie elementy w oryginalnym lakierze, auto bezwypadkowe. Wszystkie systemy sprawne, , żadnych błędów po sprawdzeniu komputerem, jazda próbna to była sama przyjemność, dynamiczność powiązana z bardzo płynną zmianą biegów przez automat i dobre wygłuszenie kabiny powodowało że nie chciało się wysiadać z auta.